Jak urządzić wnętrza dla zwierząt bez poświęcania własnego komfortu
Autres actions
Mam kota i psa, a moje mieszkanie ma ledwie 45 metrów. Przez lata myślałam, że muszę wybierać między wygodą zwierząt a estetyką wnętrza. Prawda okazała się dużo prostsza. Zamiast kupować plastikowe miski i drapaki w jaskrawych kolorach, postawiłam na spójne materiały i kolorystykę. Dziś wiem, że wnętrza dla zwierząt mogą być funkcjonalne i ładne jednocześnie. Kluczem jest planowanie i wybór odpowiednich mebli, które służą i nam, i naszym pupilom.
Kiedy zaczynałam, największym wyzwaniem było znalezienie miejsca do spania dla psa. Na rynku jest mnóstwo legowisk, ale większość zajmuje cenną powierzchnię. Rozwiązanie znalazłam w meblach wielofunkcyjnych. Postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel, pod którym zmieścił się kosz dla psa. Pies ma swoją przestrzeń, a ja zyskuję schowek na koce i zabawki. W sypialni sprawdza się też model z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym - pies uwielbia tam drzemać w ciągu dnia.
W salonie kluczowa okazała się kanapa z funkcja spania. Mój kot uwielbia spać na tapicerce, więc wybrałam wersję welurową, która jest odporna na pazury i łatwa do czyszczenia. Jeśli ktoś zostaje na noc, rozkładam ją w kilka sekund. Mechanizm DL działa płynnie i nie wymaga siły. Uwielbiam, że mogę mieć wersalkę, która wygląda jak mebel z katalogu, a jednocześnie służy moim zwierzętom jako ulubione legowisko.
Małe metraże to prawdziwe wyzwanie, zwłaszcza gdy trzeba pomieścić kuwetę, drapak i miski. U mnie sprawdziła się zabudowa pod oknem. Zrobiłam tam półkę z blatem z konglomeratu, która służy kotu jako punkt obserwacyjny, a pod spodem stoi kuweta zasłonięta firanką. Drapak postawiłam w kącie, ale wybrałam model w kolorze ściany. Dzięki temu wnętrza dla zwierząt nie dominują przestrzeni, a stają się jej częścią.
Goście na noc to kolejny problem, gdy w mieszkaniu żyją zwierzęta. Kiedyś każda wizyta kończyła się nerwowym sprzątaniem sierści i przestawianiem legowisk. Teraz mam w przedpokoju szafę z pojemnikiem na pościel gościnną. W ciągu dnia trzymam tam zabawki i smycze, a wieczorem wyciągam materac dla gościa. Łóżko z pojemnikiem na pościel to mój numer jeden dla małych przestrzeni. Nawet pies wie, że to jego schowek na przysmaki.
Nie uniknęłam błędów. Pierwsza kanapa z funkcja spania miała zbyt niski stelaz listwowy, przez co kot wchodził pod spód i niszczył tapicerkę. Potem kupiłam model z wyższym profilem i dodatkowym zabezpieczeniem. Materac piankowy musi być twardy, bo psisko uwielbia się przeciągać. Dzisiaj wybieram meble z tapicerka welurowa, bo nie łapie sierści i łatwo się ją odkurza. Mechanizm DL w kanapie to must-have, jeśli często rozkładasz meble.
Wnętrza dla zwierząt to także detale, o których łatwo zapomnieć. Miski postawiłam na matach silikonowych, żeby nie jeździły po podłodze. Dla kota mam fontannę z filtrem, stojącą na specjalnym stoliku. Podłogi zabezpieczyłam wykładziną dywanową, którą łatwo wymienić. Wszystkie ostre kanty mebli wygłuszyłam taśmami piankowymi. Te drobne zmiany sprawiły, że mieszkanie stało się bezpieczniejsze, a ja przestałam martwić się o zniszczenia.
Dziś, gdy wchodzę do salonu, nie widzę chaosu. weluru w kolorze taupe, pod nią kosz dla psa, a na parapecie legowisko dla kota. Wszystko pasuje do siebie kolorystycznie. Nawet znajomi pytają, jak to zrobiłam, że wnętrza dla zwierząt wyglądają tak spójnie. Sekret tkwi w tym, żeby nie kupować pierwszych lepszych akcesoriów, tylko świadomie wybierać meble, które łączą funkcję spania, przechowywania i estetyki. To się da zrobić, nawet na 45 metrach.