Utilisateur:FlossieRobichaud
Autres actions
Pasjonat aranżacji wnętrz na co dzień który dzieli się inspirachttp://ardenneweb.eu/archive?body_value=pamiętam, jak pierwszy raz weszłam na poddasze w naszym starym domu. niskie ścianki, skosy wchodzące prawie do samej podłogi, a do tego okno dachowe, które o poranku zalewało wszystko światłem. wiedziałam, że to pomieszczenie ma potencjał, ale od razu stanęłam przed ścianą – dosłownie. bo jak tu zmieścić łóżko, szafę i jeszcze zachować przestrzeń do swobodnego poruszania się? zaczęłam od zmierzenia każdego kąta. okazało się, że najwyższy punkt sufitu ma tylko 210 cm, a przy ścianach trzeba schylać głowę od wysokości 120 cm. wtedy zrozumiałam, że kluczem jest dopasowanie mebli do skosów, a nie walka z nimi.
kuchnia to miejsce, gdzie łatwo przepłacić, ale ja poszłam w minimalistyczny remont z użyciem farb i naklejek. zamiast nowych frontów szafek, pomalowałam stare na biało matową farbą kredową – koszt 40 zł. blat z płyty laminowanej zastąpiłam tańszym odpowiednikiem z castoramy, który przyciął mi znajomy za piwo. wiszące półki zrobiłam samodzielnie z desek i metalowych wsporników – wyszły łącznie 60 zł. największym wyzwaniem było oświetlenie, bo w starym mieszkaniu panował półmrok. kupiłam trzy lampy wiszące z second handu za 15 zł każdą, a po wymianie kloszy na szklane z lumpeksu wyglądają jak nowe. jak tanio urządzić mieszkanie w kuchni? postaw na detale – słoiki po dżemie jako pojemniki na przyprawy i lniane ściereczki zamiast ręczników papierowych.
kolejnym krokiem był salon, który wnętrza w stylu glamourwnętrza w stylu glamour moim przypadku musiał pełnić trzy funkcje: dzienną przestrzeń do pracy, strefę relaksu i noclegownię dla gości. tu kluczowa okazała się kanapa z funkcja spania. nie chciałam wydawać fortuny, więc obczaiłam oferty outletów meblowych. kupiłam model z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni – był przeceniony o 60 procent tylko dlatego, że miał drobną rysę na nogach, którą zamaskowałam czarnym markerem. mechanizm dl, czyli rozkładany na wcisk, sprawił, że goście mogą spać wygodnie, a ja nie tracę miejsca na dodatkowe łóżko. welur jest łatwy w czyszczeniu, co przy okazjonalnym piciu wina na kanapie Okazało się zbawienne. do tego dorzuciłam stół do jadalni z ikea z obniżonej ceny za 150 zł i dwa krzesła z lumpeksu za 20 zł za sztukę.
największym wyzwaniem było ustawienie miejsca do spania. standardowe łóżko o wymiarach 200×160 cm po prostu nie wchodziło pod skos – oparcie uderzało w sufit. rozwiązaniem okazało się łóżko z pojemnikiem na pościel, ale zamówione na wymiar, z niższym wezgłowiem. dziś mam 16 cm materac piankowy na stelazu listwowym, Http://www.ardenneweb.eu/ który idealnie dopasowuje się do krzywizn pleców. stelaz listwowy dodatkowo zapewnia cyrkulację powietrza, co na poddaszu, które latem potrafi nagrzać się do 35 stopni, jest na wagę złota. pamiętajcie tylko, żeby zamówić stelaż z regulacją twardości w kilku strefach – to ratunek dla kręgosłupa, gdy śpicie pod samym skosem.
w kwestii stylu i koloru tapicerki, radzę wybierać praktyczne odcienie. tapicerka welurowa w szarości lub granacie maskuje zabrudzenia lepiej niż beż czy biel. u mojej siostry w mieszkaniu stanął tapczan w kolorze musztardowym – wygląda świetnie, ale po roku używania widać na nim każde kropelki kawy. dlatego jeśli macie małe dzieci lub często pijecie kawę na kanapie, lepiej postawić na tapicerkę welurową w ciemniejszym odcieniu. welur jest też łatwy do odkurzania i nie łapie kurzu tak jak len czy bawełna. a przy codziennym rozkładaniu i składaniu tapczanu to ważne, żeby materiał nie mechacił się po kilku tygodniach.
tapicerka welurowa to hit na poddaszu, ale tylko w jasnych odcieniach. mój welurowy zagłówek w kolorze ciepłego beżu optycznie powiększa przestrzeń i nie zbiera kurzu tak, jak się obawiałam. do tego welur jest przyjemny w dotyku i tłumi dźwięki, co na poddaszu, gdzie słychać każdy krok z dołu, ma znaczenie. unikajcie ciemnych tkanin – skosy i tak zabierają światło, a czerń czy granat sprawią, że pokój będzie wyglądał jak jaskinia. postawcie na len, bawełnę z domieszką weluru lub gładką tapicerkę w kremowych tonacjach.
na koniec mała rada praktyczna: zostawcie wolną przestrzeń wokół łóżka. nawet jeśli kusi was, żeby wcisnąć tam dodatkową szafkę, nie warto. brak miejsca na swobodne przejście powoduje frustrację i codzienne obtłuczone biodra. w jednym z projektów musiałam przesunąć łóżko o 15 centymetrów, żeby otworzyły się drzwi szafy. to były te centymetry, które zmieniły wszystko. dlatego aranżacja sypialni to przede wszystkim logistyka, a dopiero potem dekoracje. i pamiętajcie, że dobre rozwiązania nie muszą być drogie, ale muszą być przemyślane.
nie bójcie się też łączyć funkcji. u mnie poddasze to nie tylko sypialnia, ale i mały kącik do pracy. pod najwyższym skosem postawiłam wąski blat z nogami na kółkach, który mogę przesunąć pod ścianę, gdy przyjeżdża rodzina. nad blatem półka na laptopa i kilka książek. unikam ciężkich mebli – wszystko na cienkich nóżkach, żeby podłoga była widoczna i pokój wydawał się większy. sprawdziłam też lustro w pełnej wysokości na jednej ze ścian – optycznie podwaja przestrzeń, a dodatkowo mogę w nim sprawdzić strój, nie schodząc na dół.</a>