Jak dobrać kolory do salonu
Autres actions
Jasne beże na ścianach wydają się bezpieczne, ale często sprawiają, że salon wygląda jak poczekalnia u dentysty. Z drugiej strony ciemna butelkowa zieleń potrafi przytłoczyć małe wnętrze, zwłaszcza gdy dochodzi do tego brak miejsca na pościel dla gości. Kluczem jest znalezienie balansu między odcieniami, które współgrają z meblami i funkcją pokoju. Zanim sięgniesz po farbę, zastanów się, jakie światło wpada przez okna. W salonie od północy lepiej sprawdzą się ciepłe, kremowe tony, natomiast od południa można odważniej postawić na chłodniejsze błękity. Pamiętaj, że kolor ścian to tło dla twojego wypoczynku, a nie główny bohater.
Przyznaję, że na początku miałam ochotę kupić wersalkę – są tanie i łatwo dostępne. Ale po rozłożeniu wersalki w salonie okazało się, że zajmuje całą przestrzeń, a jej materac po roku był już wygnieciony. Zamiast tego zainwestowałam w kanapę z funkcją spania z regulowanym zagłówkiem. To zmieniło wszystko. Gdy pracuję, zagłówek służy jako podparcie dla pleców, gdy oglądam film – jako podnóżek. A gdy przyjeżdżają goście, rozkładam ją i mam normalne łóżko. Kluczem był wybór modelu z mechanizmem DL, który nie wymaga odsuwania kanapy od ściany. W moim małym salonie każdy centymetr podłogi na wagę złota.
W salonie często stoi stół, a pod nim dywan. Tu ważny jest rozmiar. Dywan powinien być na tyle duży, żeby krzesła nie zahaczały o jego brzegi przy odsuwaniu. Minimalny zapas to 60 cm z każdej strony stołu. Jeśli często jecie przy stole, wybierz dywan z gładką powierzchnią. Wzory mogą się błyskawicznie zabrudzić w okolicy nóg. U mnie sprawdza się dywan w odcieniu szaro-beżowym - maskuje plamy, a przy tym pasuje do większości aranżacji. Do czyszczenia używam odkurzacza z turboszczotką i raz w miesiącu piorę go szamponem do dywanów. Unikam domowych metod z sodą - może odbarwić włókna.
Ostatnio przymierzam się do zmiany firan w przedpokoju, który jest wąski i ciemny. Postawiłam na białe, lekkie firany z siateczki, które nie zabierają wizualnie przestrzeni. Do tego dodałam wąskie zasłony w kolorze kawy z mlekiem, które kontrastują z białą ścianą. Efekt? Korytarz wydaje się dwa razy szerszy. Jeśli macie małe mieszkanie, unikajcie wzorzystych firanek w dużych deseniach – one przytłaczają. Lepiej postawić na gładkie tkaniny lub delikatne paski w pionie, które optycznie podnoszą sufit. A przy okazji – sprawdźcie, czy wasze zasłony nie blokują dostępu do gniazdek czy włączników światła. Ja musiałam przesunąć karnisz o 10 cm w prawo, bo firany zasłaniały kontakt.
Największym wyzwaniem okazał się pokój gościnny. Małe metraże na poddaszu często zmuszają do wielofunkcyjności. Postawiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, który rozkłada się do przodu, więc nie trzeba odsuwać mebla od ściany. To genialne rozwiązanie, gdy skos ogranicza miejsce na rozłożenie tradycyjnej wersalki. Wybrałam model z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni – nie tylko pięknie wygląda, ale welur jest praktyczny, bo nie widać na nim kurzu z trudno dostępnych zakamarków. Pod skosem, gdzie normalnie zmieściłby się tylko regał, zamontowałam wąską szafę na wymiar z drzwiami przesuwnymi. W środku zmieściłam składane krzesła i stolik kawowy, które wyciągam tylko gdy ktoś przyjeżdża. Dzięki temu pokój na co dzień służy jako przytulny kącik do czytania, a w razie potrzeby błyskawicznie zamienia się w sypialnię.
Nie oszukujmy się – praca z domu to też bałagan. Kable, dokumenty, paragony, kubki po kawie. Zwykłe biurko szybko zamienia się w wysypisko. Rozwiązałam to, kupując blat z otworami na kable i montując pod spodem tackę na listwę zasilającą. Dzięki temu nie muszę co wieczór chować wszystkiego do szuflady. Wystarczy przejechać szmatką po blacie i już jest czysto. Do tego dorzuciłam dwa wiklinowe kosze pod biurkiem – jeden na śmieci do recyklingu, drugi na brudne ubrania, które czekają na pranie. Bo w małym mieszkaniu pralka często stoi w łazience, a brudne rzeczy wędrują przez cały dom.
Planowanie kolorów wymaga też myślenia o przyszłości. Trendy przychodzą i odchodzą, ale twój salon ma służyć latami. Zamiast malować całe ściany na modny terakotowy, zrób jedną akcentową ścianę – łatwiej ją później zmienić. Resztę utrzymaj w neutralnych barwach, które będą pasować do łóżka z pojemnikiem na pościel w kolorze ecru. Taki mebel łatwo zestawisz z nowymi dodatkami, gdy znudzi ci się stylistyka. Pamiętaj, że kolory na próbniku wyglądają inaczej niż na dużej powierzchni. Zawsze testuj farbę na fragmencie ściany i obserwuj ją o różnych porach dnia.
Kolejnym wyzwaniem jest strefa dzienna. U mnie na poddaszu salon ma tylko 20 metrów, ale udało się wcisnąć wszystko, co potrzebne. Zamiast tradycyjnej sofy postawiłam narożnik z funkcją spania z mechanizmem DL, który rozkłada się płasko, bez odsuwania od ściany. Obok, pod skosem, zmieściłam niski stolik kawowy z szufladami na piloty i czasopisma. Ścianę przy schodach zagospodarowałam regałem na książki, ale zamiast standardowych półek zrobiłam skrzynki o różnej głębokości – to przełamuje monotonię skosów. Telewizor powiesiłam na wysięgniku, który można odchylić, by oglądać z kanapy lub z jadalni. I tu ważna uwaga: przy skosach unikaj ciężkich mebli, które przytłaczają przestrzeń. Lekkie, ażurowe konstrukcje optycznie powiększają wnętrze. Moja siostra, która też urządza poddasze, popełniła błąd, kupując masywną szafę – teraz ma wrażenie, że pokój jest jeszcze mniejszy.